Świat Varden

Varden to pęknięty kontynent, który kiedyś był rządzony, a dziś jest jedynie zajęty. Tym, co go spaja, nie jest korona - to archipelag ruin, kamieniołomów, kuźni i skarbców, do których prędzej czy później wchodzi każdy z ambicjami.
Krótka historia
Nikt nie zgadza się co do tego, kiedy Varden przestało być krajem. Wygodną datą jest rok, w którym ostatnia władza centralna przestała ściągać podatki, ale drogi były już wtedy niebezpieczne od pokolenia, a prowincje rządziły się same od dwóch. To, co wydarzyło się naprawdę, jest nudniejsze i gorsze: maszyneria spajająca kontynent nigdy nie została zniszczona. Po prostu zostawiono ją włączoną bez nikogo przy sterach i chodzi tak do dziś.
To właśnie mylą nowo przybyli. Spodziewają się gruzu, a zastają infrastrukturę - kamieniołomy wciąż tnące kamień na zmiany, kuźnię, której nie pozwolono zgasnąć, twierdzę, której garnizon nadal składa raporty. Wszystko to jest obsadzone. Nic z tego nikomu nie odpowiada. Groza Varden nie polega na tym, że cywilizacja upadła, tylko na tym, że duże jej fragmenty nie upadły, a nikt już nie pamięta, po co były.
W to wszystko wpływa stały ruch ludzi z bronią i długami. Gildie powstały, żeby ich organizować, potem żeby ze sobą konkurować, a dziś głównie po to, by trzymać terytorium. Przygoda nie jest tu bohaterstwem i nikt nie udaje, że jest - to jedyny zawód, w którym progiem wejścia jest miecz, a stawka rośnie z tym, jak głęboko jesteś gotów wejść.
Trzy wątki

Czarna Mgła
Wszyscy traktują ją jak pogodę, bo traktowanie jej jak pogody jest znośne. To nie jest pogoda. Jest tkana, na krośnie, z ostatniego tchnienia każdego, kto w niej umarł, a Twierdza Czarnej Mgły zbudowana, by ją powstrzymać, zawsze była filtrem, nie źródłem. Kamieniołom na skraju wyspy tnie solny kamień, na którym cała ta aparatura jest posadowiona, na kontraktach dłużnych, których nikt nigdy nie spłacił do końca - śmierć nie zeruje salda, tylko przenosi je na najbliższą rodzinę. Idź za mgłą w głąb, a na całej drodze będzie coraz mniej nadprzyrodzona i coraz bardziej przemysłowa.

Rozżarzona Głębia
Kuźnia rozpalona z powodu, którego nikt żywy nie pamięta, i której od tamtej pory nie pozwolono zgasnąć. Kiedy zajęła się po raz pierwszy, popiół opadał przez jedenaście dni i zasypał całą katedrę razem z wiernymi w trakcie nabożeństwa. Wciąż tam są. Popiół jest ciepły, zawsze był ciepły, a oni uznali, że to łaska. Ich liturgia przez dekady zdryfowała w coś, co jest głównie o cieple.

Tron Pustki
Król Pustki nie rządził pustką. Był na niej pokrywą. Trzymał zamkniętą godzinę, której nigdy nie zapisano - nie wymazaną, po prostu nigdy niewypełnioną - a puste rzeczy nie zostają puste. Wypełnia się sama szkicami: przybliżeniami ludzi, próbami zdarzeń, strażnikami, którym prawie przydzielono posterunek. Zabicie go zdjęło pokrywę, a godzina zaczęła pisać, biorąc za materiał to, co do niej wejdzie.
Archipelag






Lochy są pogrupowane w wyspy, każda obejmuje odcinek poziomów i przedział sprzętu. Zamysł jest taki, żebyś farmił jeden, podgryzając następny: średnie stopnie lochu są mocniejsze niż początkowe stopnie lochu wyżej, więc zawsze są trzy albo cztery warte zaczepienia.
